sobota, 19 grudnia 2020

Pożegnanie wtyczki Flash player

Hej! 

W piątek,  18.12.2020 odbyło się uroczyste pożegnanie wtyczki flash player, która kończy swoją działalność 31 grudnia tego roku, najlepsze gry działające na tej wtyczce będą  musiały mieć inną lub po prostu zostaną wyłączone...  Właśnie dlatego zrobiłyśmy impreze na MSP by uczcić ostatnie dni flasha. MSP na szczęście (lub nie) ma już nowy silnik. Każdy kto miał konto na MSP po prostu się na nie zalogował a kto nie założył nowe, na dole zdjęcia z impry






Dziękujemy Żonkilowi za udostępnienie nam swojego pokoju na impre!

Chwile po tym jak grałyśmy na msp , stwierdziłyśmy, że jednak wolimy Star Stable. A co tam robiłyśmy? To co umiemy najlepiej czyli sprzedawanie naszej ulubionej krakowskiej! 








Bonusowo do krakowskiej dodajemy produkty z Avonu:







Sama krakowska jest cudownym smaczkiem naszego klubu. MUSI być ona wegetariańska ze względu na brak tolerancji do mięsa w wierze PilpetowskiejKochamy soczystą krakowską, która zastępuje nam nędzne zabijanie burdelików, czy młodych zwymarian. Na naszym stole zwymarianowym, ponieważ już wkrótce po raz kolejny NARODZI SIĘ ZWYMARKA, znajdzie się kilka z nich. Krakowska nie jest droga, a powinna, sto gram naszego produktu kosztuje 3,50! 3,50 CZAICE?! Jako produkt błogosławiony przez samego Pilpeta, powinien być wart więcej niż dużo. Ale no cóż. Tak właśnie dobrze się sprzedaje, a sami konsumenci są zadowoleni i wybierają nasz produkt. Mam nadzieję, że również TY nie pożałujesz spróbunku.

~Zwymara, wpis #1 z księgi Zwymarian 


I tak! To by było wszystko jeżeli chodzi o dzisiejszy post. Miłego dnia i do następnego!!

~Wariatka


sobota, 12 grudnia 2020

Świąteczny rajd!

 Hej!

Dnia 11.12.2020 odbyło się spotkanie świąteczne. Przebrałyśmy się w nasze najlepsze świąteczne ciuszki i ruszyłyśmy w teren!

Wystartowałyśmy z Farmy Steva. W tle puściłyśmy świąteczne piosenki. Od razu zrobił się klimacik!

     

Ciekawe zjawisko, czyli pies 90 stopniowy

                               

Pojechałyśmy obok wiatraka do Valedale. Na drodze w Valedale, jedna z klubowiczek wpadła na pomysł by pojechać na skocznie by zrobić "skoki na Małysza". Z wielkim entuzjazmem pojechałyśmy właśnie w tą stronę! Postanowiłyśmy pojechać przez lodowisko! Był to świetny pomysł, ponieważ okazało się, że spotkałyśmy na nim grupkę pingwinków. 





Nasza utalentowana Zwymara zagrała na pingwinkach piękną kolędę. 
Niestety nasze szczęście nie trwało za długo ponieważ wszystkie po wpadałyśmy do szczelinki w jeziorze. No cóż przypadki się zdarzają.



Ostatecznie wydostałyśmy się ze szczeliny i pojechałyśmy galopem na skocznie!
Zwymarka nauczyła nas jak powinnyśmy bezpiecznie z niej korzystać.







Zabawa była genialna! Po skokach zahaczyłyśmy jeszcze o zimową wioskę. Tam kupiłyśmy tonę pierników!


Potem ogrzewałyśmy się w świetle ogniska...



Jednak zgodnie stwierdziłyśmy, że świeczka lepsza!



No i na koniec nasze tradycyjne twerkowanie.




Zapraszamy do obejrzenia materiału ze spotkania, myślę, że wam się spodoba: Kliknij tutaj
Było mega zabawnie! Tylko czekać na kolejne spotkanka! No to do kolejnego!

~Wariatka

wtorek, 1 grudnia 2020

Ojciec Mateusz cz.5

 Hejołka widzowie tutaj znowu zwymarka i chciałabym opowiedzieć o już piątej części naszej parodii Ojca Mateusza. 

Całą przygodę rozpoczęliśmy na plebanii ( padok w Moorland ), gdzie na terenie naszej plebanii, jakiś tłum jeźdźców odprawiał dzikie obrzędy ( prawdopobnie układ klubowy ). Wtedy wpadliśmy na plan, że my nie możemy być gorsi, więc eden z policjantów glebnął na ziemię, a cała reszta założyła kapelusze czarownicy i krążyła wokoło policjanta.





 Po przybyciu każdego z członków ruszyliśmy na Eurowizję Junior w Forcie Pinta, gdzie miała tam wystąpić Depresyjna Emilka i wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt iż został zorganizowany na nią zamach. Zamach na EMILKE! Zamach się nie udał na szczęście i Emilce nic się nie stało, nawet chętnie brała udział w pościgu za zbrodniarzami! 



Pierwszą podejrzaną była Alma Gladefire ( którą z tego miejsca serdecznie chcemy pozdrowić ), która ma jakieś kontakty z Dorotą ( a przynajmniej miała ). Do pewnego czasu myśleliśmy, że temat z Dorotą jest już zamknięty i że jest kaput, jednak okazało się  ( jak nam powiedziała Alma ), że wyjechała ona do Afganistanu. Po krótkiej wymowie zdań Alma zaczęła ucieka tłumacząc się, że idzie do biedronki, jednak sama biedronka była w drugą stronę... Kiedy jej błąd został zauważony tłumaczyła się lidlem, jednakże był piątek ( a jak wszyscy wiemy jak sobota to tylko do lidla ).

                                                                                




Krótko po tym straciliśmy kontakt z naszą bohaterką i rozpoczęliśmy dalsze śledztwo. Podejrzane były nowe, za nimi toczył się pościg. Nasz klub rozdzielił się, jedna część goniła jedną z nich, druga goniła drugą. To co łączyło obie był to wspólny klub, o czym dowiedzieliśmy się jakiś czas później, kiedy nasze drogi naszego klubu i ich dwóch się złączyły. 

A tu zdjęcia naszych dwóch bohaterek wraz z Natalią:







Całe spotkanie skupiało się głownie na pościgu. Towarzyszyły temu przeróżne wypadki i dziwne akcje o czym możecie się dowiedzieć na naszym nowo założonym kanale na YouTube, klikając tutaj przekieruje was do naszego filmiku! To byłoby w sumie  na tyle z tego spotkania, dużo więcej można się dowiedzieć o tym spotkaniu na naszym kanale!

Dziękuję wszystkim obecnym oraz członkom kółka fotograficznego za wykonanie zdjęć! Do następnego!

- Zwymarka



niedziela, 22 listopada 2020

Zmiana serwera!

 Cześć!

Przenosimy się na nowy serwer a jest to...


Sunbeam Meadow


Nie wiemy na jak długo będzie ta zmiana, ale niestety tak trzeba było zrobić, przez przepełnione serwery.

sobota, 14 listopada 2020

Dzień niepodległości

Hej!
Wczoraj 13 listopada odbyło się mini spotkanie z okazji dnia niepodległości!
Większość osób była tylko na kanale głosowym, ponieważ wystąpiły niespodziewane problemy techniczne związane z grą (dlatego myślimy o zmianie serwera).
No dobrze co się działo na spotkaniu?
Zrobiliśmy sobie niepodległościowy rajd. Zaopatrzyliśmy się w biało-czerwone koszulki i ruszyliśmy w teren!
W tle leciały patriotyczne piosenki...

Zdjęcia z trasy:





Muzem Kopernika 
A na koniec bieg niepodległościowy:

Obchodzicie święto niepodległości? Macie jakieś swoje tradycje?

No to by było na tyle w tym poście!
Do następnego!

Wariatka

piątek, 6 listopada 2020

Minecraftowe spotkanie

Hejołka moje misie kochane! Tutaj zwymarka i chciałabym opowiedzieć o cudownym minecraftowym spotkaniu, które miało miejsce 06.11.2020 roku.

  

Spotkanie rozpoczęliśmy na serwerze, który niestety nam nie wypalił ze względu na częste kolejki i lagi.


 Nasz plan był jeden - przenieść się do epoki pilpeta łupanego i wybudować swoją jaskinię w prawilnej górze. Jeżeli chodzi o góry, niezbyt był wybór, jednak wódz komunistycznej partii pilpeta wraz ze zwymarą wybrali tą najbardziej ośnieżoną i tam zaczęli drążyć swoje dzikie tunele. Oprócz tego Ci sami bohaterowi postawili przed sobą wyzwanie - wegetarianizm. A co za tym idzie nietykalność cielesna zwierząt oraz ( ujmując w proste słowa ) nie zjadanie naszych ukochanych dzieci ( zwierząt ). Skutkowało to wieloma nieprzespanymi nocami ze względu na bezłoże ( nowe słowo uhuhu,,z zmywarowego - brak łóżek ). W czasie kiedy pulpet i zwymara rozwijali swoje plantacje jakichś niezidentyfikowanych roślin ( kto wie co tam lubią ich przyjazne zwierzętom umysły ) cała reszta wprowadzała stan przeprowadzkowy, ponieważ każdy z nas wie, że kiedy się przeporowadzasz to musisz zniszczyć ściany swojego domu. W innym przypadku nie powinieneś być uznawany za poważnego. Pamiętajcie również o codziennej czci pilpeta - rytułały. Ale wracając! Zwymara ( ja ) przez swoją nieuwagę przyciągnęła do siebie wszystkie moby z całego świata ( ponad 600, jak słodko ), na pewno było to spowodowane jej nieprzeciętnym wyglądem. Wszystkie moby łącznie z graczami spowodowały prawdziwy armagedon. 

Jak widać  albo nie było tego sporo, nie mówiąc, że to nie jest nawet połowa.


 


Nie mam pojęcia jak to skomentować, więc po prostu przyjrzyjcie się temu 8 cudowi świata, z góry dzięki.


 A tutaj czas przygotowywawczy do przeprowadzki i śmierć Żonkila. NIECH PILPET MA CIĘ W OPIECE NIEWIASTO! Tak właśnie minęła pierwsza część spotkania, przed licznymi błędami, które nastąpiły w nieodległej zbytnio przyszłości.

 

Druga część spotkania, która była po krótkiej przerwie technicznej ( która dotyczyła nowego serwera ) odbyła się już na nowym, oficjalnym serwerze naszego klubu. Rozpoczęła się ona na bezludnej wyspie, którą odkrywaliśmy. Wszędzie był generalnie piach, gorąc i Wariatka. Podczas poznawania świata odbyło się pływanie łódką, duszenie się w piachu i zgubienie zwymary ( które nie trwało zbyt długo ). Po długich lagach i przygodach w końcu całą trójką: przecudowna i zawsze pięknie pachnąca żonkil, pulpet, który zaczycił nas swoją gracją i urokiem oraz zwymara, która pragnęła zaczerpnąć świeżego powietrza - spotkali się w dziurze w małej górce, zwanej potocznie domem. I wszystko byłoby okej gdyby nie fakt, że żadna z tych cudownych ofiar losu nie wiedziała co ma ze sobą zrobić. Po żałobnym odejściu Żonkila, pulpet stworzył kanion kotów, żeby lepiej spędzać chwile w swojej chatce nieopodal pustyni z groźnymi dla nas potworami.

 


 Jak widać na zdjęciu ( dosyć niewyraźnym, ze względu na ponadprzeciętną inteligencję zwymary i jej "przypadkowe" usunięcie wszystkich zdjęć, ze względu na laga komputera jakiego jeszcze nie widziała ) stoi kociara ze swoją gromadą cudownych, kocich dzieci. Tak kochani to jest własnie pasja pulpeta. Pomińmy fakt, że przez dobry kawałek czasu pulpet wraz z zwymarą musieli dosłownie pchać te koty, żeby zeszły z ich skrzyń i spadły w ich śmiercionośny, wielki kanion kotów. kc pulpet za to naprawdę.

 


 Dowiedzieliśmy się z obecnej fotografii na którym widnieje pulpet, że uwielbia on barszcz czerwony i upija się nim o poranku. W tle są również kury - podopieczne pulpeta i zwymary. 

Tutaj widać je zdecydowanie dokładniej, ponieważ nie zasłania ich sylwetka pulpeta :). Jeżeli chodzi o tabliczki, stały się one potencjalnym hobby zwymary i mogła je pisać wszędzie.


Wracając jeszcze do samych naszych bohaterów - pulpeta i zmywary. Którzy niewiadomo kiedy i o jakiej porze wzięli ślub. Widać tutaj ich słodkie mordki i pełne miłości oczy. Zwymara rozpaliła ognisko przed domem na znak miłości do pulpeta, a dom wybudował Żonkil jeszcze za swojego życia aby potomstwo tych dwojga mogło żyć w cieple i swobodzie. Rutyną tych dwojga było robienie ulubionego ciasta i dojenie krów. Codziennie i starannie sprawdzały czy kury nie nasrały nowego jajka. 

 


Tutaj mamy kociaka - zwymarę oczywiście. Która nadrabiała swoje zaległości spowodowane usunięciem wszystkich zdjęć!

 I to byłoby na tyle z dzisiejszego spotkania. Osobiście ma nadzieję, że pogramy w minecrafta jeszcze niezliczoną ilość razy bez ukochanych lagów. Dziękuje również Wariatce, która zrobiła przecudowne screeny, które uratowały sytuację Zwymary. Kocham was misiaki i do następnego spotkania!

 

- Zwymara

piątek, 16 października 2020

Ojciec Mateusz cz. 4

    Zaginione pieniądze Emilki z komunii 

Jak co piątek grupa przyjaciół z Moorland czekała na przyjazd Ojca Mateusza z Watykanu.

Ksiądz miał załatwić dofinansowanie na Niemiecki proszek i wodę święconą. Odkąd Emilka została dilerem, parafia pod wezwaniem pana Buczka miewa się wspaniale.

Natalia znalazła nowy przepis na TTV na gulasz i podczas jego przyrządzania, kiedy wywar pachniał na całe Moorland, Gosia przystawiała się do Możejko (oby z tego nie wszyszly dzieci ). Wszyscy w niecierpliwości wyczekiwali Ojca Mateusza. Gdy po paru minutach wreszcie usłyszeli stukot kopyt i wychylili głowy za płotu, lecz nie zobaczyli księdza, a Emilkę Mafia Boss. Siadła na przeciw Gosi i zaczęła jeść gulasz opowiadając o jej dochodach w dilerce. Pomiędzy Natalią a Gosią wciąż toczyła się rywalizacja o lepszą gosposię. 

Niespodziewanie po chwilach zwątpienia i załamaniach nerwowych rozbrzmiała muzyka a za rogu wjechał Ojciec Matusz, pozdrawiając wszystkich prawą ręką. 

Szybko zapoznał wszystkich z obecną sytuacją i wszyscy ruszyli pielgrzymką na plebanię.

Każdy zajął swoje miejsce na klęczniku i z zaciekawieniem słuchali kazania Ojca Mateusza o Panu Buczku i pierwszych ludziach co zerwali jabłko z drzewa, co se na kompot posadził. 


Wszystko szło zgodnie z planem. Ksiądz za filara obserwował kto ile daje na tacę, gdy nagle drzwi świątyni się otwarły. Mateusz od razu zaczaił że to pewnie Jehowy. Podszedł i grzecznie powiedział że to jego bagno i prosi o usunięcie się bo Jehowi nie mają wstępu do kościoła Pana Buczka. 


Kobieta natomiast nie reagowała tylko rozglądała się na boki. Ojciec Mateusz wiedział że musi coś zrobić, zebrał wszystkich wiernych i jak dalsze przepędzanie nie pomogło wszyscy przeszli do Egzorcyzmów. 





Wykrzykując zbawienne okrzyki i Emila śpiewając "Dorime" próbowali nawrócić Dorotę. Nikt natomiast nie zwrócił uwagi na Natalię i Możejko którzy w pewnym momencie się oddalili, później tłumaczyli to próbą wytłumaczenia matematyki ( w sianie oczywiście ).

A co stało się z Grzesznicą Dorotą? Tak naprawdę nie wiadomo. Niektórzy mówią że po prostu wyparowała, inny że uciekła a jeszcze inni że po prostu zrobiła kaput. 

Nikt nie drążył tematu, do momentu aż Emilka przeraźliwie krzyknęła i spostrzegła się że jej pieniądze z komunii jak i z tacy zniknęły. 

Policjanci o szybkości błyskawicy wsiedli na konie i zaczęli patrolować okolice. Po paru minutach spostrzegli galopującego jeźdźca. Ruszyli z kopyta wraz z całą parafią ( Natalia jechała wraz z garnkiem gulaszu). Miranda zatrzymała się dopiero u stóp wjazdu do Moorland. 

Możejko wyciągnął swą odznakę i szybko zaczął zadawać pytania odnoście Doroty. Kobieta jednak okazała się niewinna, po tym jak wyznała wiarę w Pana Buczka. Ojciec Mateusz jej pobłogosławił i w tym samym czasie spostrzegł dziwną osobę stojącą z latarnią. 

Kobieta zaraz, gdy złapała kontakt wzrokowy z Ojcem zaczęła uciekać. Brygada poprowadziła pościg aż pod ujeżdżalnię ( w tym samym czasie ktoś śmiał wyrazić się niepochlebnie o wyglądzie Gosi i Natalii,  ( niech go Pan Buczek strzeże, bo jak go Gośka z Natalią dorwią to będzie po nim).





  Jednak Layla ( bo tak miała na imię niewiasta za latarni) przyznała się do współpracy z Dorotą, lecz zarzekała się że to nie ona ukradła pieniądze. 



Więc tak się skończyła historia zaginionych pieniędzy, które do dzisiaj nie zostały odnalezione, kto wie może Dorota wcale nie umarła a za pieniądze z komunii Emilki baluje na Malediwach?

Do zobaczenia, niech Pan Buczek będzie z wami 

(oglądajcie Ojca Mateusza) 


- Felka