Cześć!
Przenosimy się na nowy serwer a jest to...
Cześć!
Przenosimy się na nowy serwer a jest to...
Hejołka moje misie kochane! Tutaj zwymarka i chciałabym opowiedzieć o cudownym minecraftowym spotkaniu, które miało miejsce 06.11.2020 roku.
Spotkanie rozpoczęliśmy na serwerze, który niestety nam nie wypalił ze względu na częste kolejki i lagi.
Nasz plan był jeden - przenieść się do epoki pilpeta łupanego i wybudować swoją jaskinię w prawilnej górze. Jeżeli chodzi o góry, niezbyt był wybór, jednak wódz komunistycznej partii pilpeta wraz ze zwymarą wybrali tą najbardziej ośnieżoną i tam zaczęli drążyć swoje dzikie tunele. Oprócz tego Ci sami bohaterowi postawili przed sobą wyzwanie - wegetarianizm. A co za tym idzie nietykalność cielesna zwierząt oraz ( ujmując w proste słowa ) nie zjadanie naszych ukochanych dzieci ( zwierząt ). Skutkowało to wieloma nieprzespanymi nocami ze względu na bezłoże ( nowe słowo uhuhu,,z zmywarowego - brak łóżek ). W czasie kiedy pulpet i zwymara rozwijali swoje plantacje jakichś niezidentyfikowanych roślin ( kto wie co tam lubią ich przyjazne zwierzętom umysły ) cała reszta wprowadzała stan przeprowadzkowy, ponieważ każdy z nas wie, że kiedy się przeporowadzasz to musisz zniszczyć ściany swojego domu. W innym przypadku nie powinieneś być uznawany za poważnego. Pamiętajcie również o codziennej czci pilpeta - rytułały. Ale wracając! Zwymara ( ja ) przez swoją nieuwagę przyciągnęła do siebie wszystkie moby z całego świata ( ponad 600, jak słodko ), na pewno było to spowodowane jej nieprzeciętnym wyglądem. Wszystkie moby łącznie z graczami spowodowały prawdziwy armagedon.
Jak widać albo nie było tego sporo, nie mówiąc, że to nie jest nawet połowa.
Druga część spotkania, która była po krótkiej przerwie technicznej ( która dotyczyła nowego serwera ) odbyła się już na nowym, oficjalnym serwerze naszego klubu. Rozpoczęła się ona na bezludnej wyspie, którą odkrywaliśmy. Wszędzie był generalnie piach, gorąc i Wariatka. Podczas poznawania świata odbyło się pływanie łódką, duszenie się w piachu i zgubienie zwymary ( które nie trwało zbyt długo ). Po długich lagach i przygodach w końcu całą trójką: przecudowna i zawsze pięknie pachnąca żonkil, pulpet, który zaczycił nas swoją gracją i urokiem oraz zwymara, która pragnęła zaczerpnąć świeżego powietrza - spotkali się w dziurze w małej górce, zwanej potocznie domem. I wszystko byłoby okej gdyby nie fakt, że żadna z tych cudownych ofiar losu nie wiedziała co ma ze sobą zrobić. Po żałobnym odejściu Żonkila, pulpet stworzył kanion kotów, żeby lepiej spędzać chwile w swojej chatce nieopodal pustyni z groźnymi dla nas potworami.
Tutaj widać je zdecydowanie dokładniej, ponieważ nie zasłania ich sylwetka pulpeta :). Jeżeli chodzi o tabliczki, stały się one potencjalnym hobby zwymary i mogła je pisać wszędzie.
I to byłoby na tyle z dzisiejszego spotkania. Osobiście ma nadzieję, że pogramy w minecrafta jeszcze niezliczoną ilość razy bez ukochanych lagów. Dziękuje również Wariatce, która zrobiła przecudowne screeny, które uratowały sytuację Zwymary. Kocham was misiaki i do następnego spotkania!
- Zwymara