Witajcie!
22.09 odbyło się spontaniczne spotkanie klubowe! Nie było na nim zbyt wielu osób, gdyż zaczął się okres szkolny i nie każdemu pasuje kicać z nami w różowej gierce. No cóż, przejdźmy do dalszej części posta.
Czego dotyczyło nasze spotkanko?
Już mówię, było to pożegnanie lata... Spotkanie odbyło się na plaży w Forcie Pinta.
Najpierw poszłyśmy pluskać się w wodzie! Ach, ta ciepła letnia woda. Kto nie lubi się w niej kąpać?
![]() |
| W wodzie nasze konie zupełnie inaczej się ruszają, wiedzieliście o tym? |
Potem puszczałyśmy lampiony. Piękne kolorowe światełka. No niestety to trochę mało ekologiczne. Pamiętajcie o zbieraniu pozostałości po nich!

Po wodnej zabawie poszłyśmy napić się odświeżających drinków! Po chodziłyśmy trochę po plaży i hops na parkiet!
Po plażowych wygłupach wyruszyłyśmy na wyprawę do tajemniczego miejsca katastrofy! TAK DOBRZE CZYTACIE! Niegdyś w naszym poprzednim klubu - Moon Turtles było to częste miejsce naszych spotkań, które ściśle łączyło się z naszym powstaniem i historią, nadal obcujemy to miejsce, gdyż nasz klub jest odnowieniem poprzedniego. Zresztą zobaczcie sami:
No i tym o to bardzo dziwnym akcentem zakończyłyśmy spotkanie! To tajemnicze miejsce musi koniecznie odwiedzić Ojciec Mateusz!!!
Dzięki Madzior, Pulpet i Masełko za udział w tym spotkaniu!
Do kolejnego!
Wariatka



