Zaginione pieniądze Emilki z komunii
Jak co piątek grupa przyjaciół z Moorland czekała na przyjazd Ojca Mateusza z Watykanu.
Ksiądz miał załatwić dofinansowanie na Niemiecki proszek i wodę święconą. Odkąd Emilka została dilerem, parafia pod wezwaniem pana Buczka miewa się wspaniale.
Natalia znalazła nowy przepis na TTV na gulasz i podczas jego przyrządzania, kiedy wywar pachniał na całe Moorland, Gosia przystawiała się do Możejko (oby z tego nie wszyszly dzieci ). Wszyscy w niecierpliwości wyczekiwali Ojca Mateusza. Gdy po paru minutach wreszcie usłyszeli stukot kopyt i wychylili głowy za płotu, lecz nie zobaczyli księdza, a Emilkę Mafia Boss. Siadła na przeciw Gosi i zaczęła jeść gulasz opowiadając o jej dochodach w dilerce. Pomiędzy Natalią a Gosią wciąż toczyła się rywalizacja o lepszą gosposię.
Niespodziewanie po chwilach zwątpienia i załamaniach nerwowych rozbrzmiała muzyka a za rogu wjechał Ojciec Matusz, pozdrawiając wszystkich prawą ręką.
Szybko zapoznał wszystkich z obecną sytuacją i wszyscy ruszyli pielgrzymką na plebanię.
Każdy zajął swoje miejsce na klęczniku i z zaciekawieniem słuchali kazania Ojca Mateusza o Panu Buczku i pierwszych ludziach co zerwali jabłko z drzewa, co se na kompot posadził.
Wszystko szło zgodnie z planem. Ksiądz za filara obserwował kto ile daje na tacę, gdy nagle drzwi świątyni się otwarły. Mateusz od razu zaczaił że to pewnie Jehowy. Podszedł i grzecznie powiedział że to jego bagno i prosi o usunięcie się bo Jehowi nie mają wstępu do kościoła Pana Buczka.
Kobieta natomiast nie reagowała tylko rozglądała się na boki. Ojciec Mateusz wiedział że musi coś zrobić, zebrał wszystkich wiernych i jak dalsze przepędzanie nie pomogło wszyscy przeszli do Egzorcyzmów.
Wykrzykując zbawienne okrzyki i Emila śpiewając "Dorime" próbowali nawrócić Dorotę. Nikt natomiast nie zwrócił uwagi na Natalię i Możejko którzy w pewnym momencie się oddalili, później tłumaczyli to próbą wytłumaczenia matematyki ( w sianie oczywiście ).
A co stało się z Grzesznicą Dorotą? Tak naprawdę nie wiadomo. Niektórzy mówią że po prostu wyparowała, inny że uciekła a jeszcze inni że po prostu zrobiła kaput.
Nikt nie drążył tematu, do momentu aż Emilka przeraźliwie krzyknęła i spostrzegła się że jej pieniądze z komunii jak i z tacy zniknęły.
Policjanci o szybkości błyskawicy wsiedli na konie i zaczęli patrolować okolice. Po paru minutach spostrzegli galopującego jeźdźca. Ruszyli z kopyta wraz z całą parafią ( Natalia jechała wraz z garnkiem gulaszu). Miranda zatrzymała się dopiero u stóp wjazdu do Moorland.
Możejko wyciągnął swą odznakę i szybko zaczął zadawać pytania odnoście Doroty. Kobieta jednak okazała się niewinna, po tym jak wyznała wiarę w Pana Buczka. Ojciec Mateusz jej pobłogosławił i w tym samym czasie spostrzegł dziwną osobę stojącą z latarnią.
Kobieta zaraz, gdy złapała kontakt wzrokowy z Ojcem zaczęła uciekać. Brygada poprowadziła pościg aż pod ujeżdżalnię ( w tym samym czasie ktoś śmiał wyrazić się niepochlebnie o wyglądzie Gosi i Natalii, ( niech go Pan Buczek strzeże, bo jak go Gośka z Natalią dorwią to będzie po nim).
Jednak Layla ( bo tak miała na imię niewiasta za latarni) przyznała się do współpracy z Dorotą, lecz zarzekała się że to nie ona ukradła pieniądze.
Więc tak się skończyła historia zaginionych pieniędzy, które do dzisiaj nie zostały odnalezione, kto wie może Dorota wcale nie umarła a za pieniądze z komunii Emilki baluje na Malediwach?
Do zobaczenia, niech Pan Buczek będzie z wami
(oglądajcie Ojca Mateusza)
- Felka






























