𝓣𝓞 𝓫𝔂𝓵 𝓭𝓸𝓹𝓲𝓮𝓻𝓸 𝓻𝓸𝓴!
Cześć kochani, tutaj Zwymarka! Znacie mnie zapewne z postów o zabawnej strategii, jednak dzisiaj przychodzę w troszkę poważniejszym stylu, co nie zmienia faktu, że post będzie bardzo pozytywny. Polecam wziąć sobie herbatkę, popcorn, czy cokolwiek zechcecie i lubicie.
Post będzie niesamowitą pamiątką tego, co udało nam się osiągnąć w TEN niesamowity roczek, bo tak istniejemy już rok! Ciężko jest mi w to uwierzyć, naprawdę jestem niesamowicie przeszczęśliwa. Jedyne co mogę w tym powiedzieć to TAK, UDAŁO NAM SIĘ. I nie tylko mi, czy zarządowi, ale nam wszystkim. Stworzyliśmy ciepłą, sporą rodzinkę, o której zawsze po prostu marzyłam.
Ale może zacznijmy od początku, tak będzie zdecydowanie łatwiej.
Klub powstał 25.03.2020 z zupełnego przypadku. Ja (no czyli Zwymarka) kilka dni przed całym wydarzeniem wieszałam sobie spokojnie pranie, kiedy to albo dostałam wiadomość (której nie mogę znaleźć), albo po prostu Felka zadzwoniła do mnie (niestey nie pamiętam dokładnie, czy to była wiadomość, czy telefon) i powiedziała coś w stylu: ,,Ej, zakładamy klub?". Moja reakcja nie była zbyt specjalna, na początku zastanawiałam się, po co i dlaczego, ponieważ byłam wtedy w klubie. Ostatecznie zgodziłam się, a sam klub opuściłam (zresztą nie czułam się w nim zbyt dobrze hihi). Prace nad samym klubem zaczęłyśmy 23.03.2020, jednak jak już jest wspomniane oficjalnie powstał 25 marca.
Nazw było wiele, załączę nawet zdjęcie wszystkich, jakie mieliśmy do wyboru:
Z tego co pamiętam wahaliśmy się pomiędzy właśnie Pink Fighters, a Blind Gophers, no ale ostatecznie zostało jak widać Pink Fighters :)). I powiem szczerze, że był to doskonały wybór.
A tutaj nasze pierwsze logo i to nasze oficjalne:)) :
Tutaj nasz pierwszy strój, który przez długi czas zresztą nam towarzyszył, a obok nasz oficjalny :)).
(niestety zdjęcie tego starszego jest strasznie słabej jakości, ale tak jako sam oryginał z rozpiski nie znalazłam).
A tutaj właśnie ten oficjalny:
Sam nasz rozwój widać nie tylko po tych zdjęciach. Od zawsze nasz regulamin wymagał dystansu do siebie i właśnie to (według mnie) jest kluczem do naszego sukcesu. Nasz klub nie stawiał na ilość, a na jakość. Aktualnie bardzo ciężko jest się do nas dostać. Formularze są rygorystycznie oceniane (świadczy to o tym, że jest nas po prostu sporo, a sami nie chcemy zamykać się na nowych członków, czyli zamykać rekrutacji). Okej no może nie jest do końca aż tak ciężko, po prostu wymagamy świadomości tego, co chce się do klubu i opisu samego siebie. No i przeczytania regulaminu moje skarby...
Przez ten cały rok odbyło się tak mnóstwo niesamowitych spotkań, że na samą myśl łezka się w oku kręci.
Tutaj proszę Państwa zdjęcie z pierwszego spotkania (tego, który był wrzucony na instagrama innych niestety nie mam :(( ).
Było to spotkanie eventowe na MIESIĄC klubu. Ubraliśmy się w drużynowe stroje (jedni mieli pomarańczowe koszulki, a drudzy zielone) i rywalizowaliśmy między sobą.
Kolejnym postem na naszym klubowym instagramie (pomijając logo) jest kolejne zdjęcie ze spotkania
Spotkanie było pomysłem Wariatki, która zresztą nadal jest w klubie i którą niesamowicie kochamy <33.
To jest właśnie jedno ze zdjęć z Święcenia Klubowego Kamienia, na który więcej razy się niestety nie wybraliśmy haha, ale obiecujemy, że jeszcze to zrobimy. Post na instagramie z tego zdarzenia jest z dnia 11 maja 2020, więc zapewne coś koło tego dnia spotkanie się odbywało.
Jedna z naszych najbardziej ulubionych tematyk spotkania to seria ,,Ojca Mateusza". Wszystko o było propozycją Wariatki i proszę bardzo co z tego wyszło <3.
Posty są z dnia 18 maja 2020 roku.
W późniejszym czasie wzięliśmy udział w grze fabularnej ,,Duch" Kooperacji Klubowej oraz klubu Everwind Forest.
Nie zajęliśmy żadnego miejsca na podium, ale nadal w naszym serduszku panuje dobre wspomnienie na temat tej gry.
Utworzyliśmy wtedy wspólnie wierszyk (zadanie wymagało utworzenia 12 wersowego wiersza, gdzie każdy wers trzeba wysyłać dokładnie co godzinę). Zadania podjęłam się ja (Zwymara). Nie było to łatwe, ale ustawiałam sobie budzik kilka minut przed czasem napisania wersa i udało nam się za pierwszym razem!
A wiersz brzmiał tak:
,,co rok o tej samej porze
coś dziwnego jest w oborze
coś tu kręci coś tu puka
tajemnicza zawierucha
krówka idąc polną dróżką
stała się nam tutaj muszką
a komary krwi zachłanni
odnalazły drzwi do Narnii
tak was tutaj nasze duchy
pozbawiamy krwi otuchy
bo małe różowe kulki
są sprytniejsze niż wiewiórki"
Później zawarliśmy współpracę z Emerald Dragons Team, ale niestety nasze kochane ziomeczki się rozpadły. Tak to już niestety z naszymi współpracami bywa :((. Została rzucona jakaś niewyjaśniona klątwa I KAŻDY się rozpada, ale Wealthy Judges się trzymają i wytrzymajcie mordy bo ja nie chcę wa pogrzebu robic, jesteście super kocham was.
Przyszedł czas na upragnione opinie członków naszego klubu. Poprosiłam nieobowiązkowo o wyrażenie własnego zdania na temat atmosferki w naszym klubie i tego jak tutaj wszystko się sprawuje.
Oto i one:
~Pink Fighters~
No dobrze, nie umiem zaczynać, ale zacznijmy od początku mojej przygody z tym wspaniałym klubem. Wszystko zaczęło się dnia w którym rozpadło się AL, stwierdziłam że nie ma sensu być bez klubu więc napisałam ogłoszenie, największą moją uwagę przykuła oferta Pink Fighters, przyciągnął mnie koń klubowy i strój, więc stwierdziłam napisze formularz (PS. Nie czytałam nic więcej tylko to jaki jest koń klubowy ale ciii
) i po jednym dniu czekania dostałam wiadomość, że się dostałam. Cieszyłam się niesamowicie, gdy już załatwiłam sprawy przed dołączeniem do grupy na Messenger'a właścicielka dodała mnie tam, członkowie przyjęli mnie niesamowicie, posypywali mnie różami a także dawali miłe komentarze. Tak sobie z nimi żyłam aż do teraz 17.03 2021(wtedy to piszę) i mam zamiar żyć z nimi do końca świata, są to wspaniałe osoby, które zawsze Ci pomogą, wesprą w trudnej chwili, wysłuchają a także rozbawią, piszę to że łzami w oczach bo naprawdę Ci ludzie NIEZNAJOMI podnieśli mnie na duchu, pomagali mi, rozbawiali a także wysłuchiwali. Sąto wspaniałe
osoby i wspaniały klub, jest to jedyny klub w jakim byłam który ma taki dystans, i charyzmę. Traktuje ten klub jak drugi dom i drugą rodzinę. Ale podsumowując, DZIĘKUJĘ za wszystko co mi daliście jesteście wspaniali i naprawdę ten klub jest GODNY POLECENIA. Pozdrawiam!
~Natalia "Żyła" Konieczna: dołączyła dnia 27 lutego 2021 roku
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Od momentu w którym doszłam od razu zauważyłam ogromną aktywność na grupie na Messengerze. Uważam, że warto o tym wspomnieć. Cały czas jest ktoś aktywny, więc nie ma mowy o braku możliwości rozmowy z kimś. Czytając wszystkie wiadomości jestem w pełni uświadomiona, że widać ten dystans, o którym wspominane jest np. w reklamie klubu. Jest po prostu milutko i rodzinnie, jak na Wigilii.
~ Elvis : dołączyła dnia 3 marca 2021 roku
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Zatem, jestem w klubie juz 4 miesiące co nie jest ani dlugo ani krótko, a czuje się jakbym was znala bardzo długo i przywiązałam się do was tez. Jest rodzinna atmosfera i każdy traktuje każdego równo, czuje się tu wspaniale i lepszego klubu nie mogłabym sobie wyobrazić, nie jest sztywno, każdy ma dystans i poczucie humoru, można liczyć na innych, na jakąś pomoc chociażby w zadaniach. Nie ma jakis dram i kazdy jest akceptowany taki jaki jest. Dbasz Zwymara o każdego i zeby każdy czuł się dobrze.
~ Szczota: dołączyła dnia 17 listopada 2021 roku
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Za bardzo wypowiedzieć się nie mogę bo jestem tu ledwo kilka tygodni ale na tą chwilę bardzo mi się podoba jako iż byłam tylko w jednym klubie nie licząc tego to ocena 11/10 wszystko jest tak jak powinno i nie ma tu nudy, mega osoby. Nie wiem co mam jeszcze dodać.
~ Słonecznik: dołączyła dnia 2 lutego 2021 roku
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
W Pink Fighters jestem prawie 2 miesiące i jest to najlepszy klub w jakim byłam. Atmosfera jest tutaj miła, gdy potrzebujesz pomocy to ją dostaniesz. Każdy ma dystans do siebie jak i innych, z każdym można się pośmiać i zagrać. Spotkania są ciekawe, po za nimi też bardzo dużo się dzieje i nigdy nie ma nudy. Widać że każda z właścicielek się stara i że chce prowadzić ten klub. Podsumowując jest to klub bardzo specyficzny , ale idealny.
~Kluska: dołączyła dnia 2 lutego 2021 roku
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
My mamy roczek
PILPECIE JA NIE WIERZE
I dlatego to idealny moment zeby powiedzieć że gwarda to wspaniałe miejsce i okazja,zeby jak w rozprawce na polskim na egzaminie napisać, że JA KOCHAM TYCH LUDZI I TĘ GWARDIE!!! To są tak kochane osoby, tyle razy pomogły i pewnie kilkadziesiat razy nieświadomie gdy chciało mi się ryczeć z życia. Wszystkie śluby, ojce mateusze i pojebane rzeźby przed domem w mc to nadaje taką rodzinną atmosferkę i nic nie jest tego w stanie zepsuć. Choćby i milion "Szamanów" tu przyszlo i po rusku modły odprawiało, my i tak damy radę! Mamy tak zjebane wszystko że można tylko powiedzieć KOCHAM WAS!
~ Madzior: dołączyła dnia 26 czerwca 2020 (Czerwcowy Dzień Pilpeta)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Pink Fighters to zajebisty klub, jest tutaj zajebista atmosfera a właścicielka jest zajebistym baranem. (Miłosz nie pierdol o mnie głupot bo mnie nawet nie znasz)
~ Meduza: dołączyła dnia 16 marca 2021 roku (ah ta drama z Miłoszem hihihi i tak jestem baranem :DD)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dzień doberek!
Jako że dobija nam rok klubu, z czego bardzo, bardzo się cieszę, jako osoba o jednym z najdłuższych stażów oraz jako jedyny członek kwartetu świętego, który nie należy do klubowego zarządu, postanowiłam się postarać i zrobić coś szczególnego.
Dzisiaj chciałabym dla was przeprowadzić szczegółową i dogłębną analizę oraz ocenę zajebistości klubu Pink Fighters. Opinia certyfikowanego Pulpeta Świętego, dyktatora komunistycznego, moderatora na discordzie, przypominam.
Na pierwszy ogień może wspomnę od razu o niesamowitym skillu w Minecrafcie prezentowanym przez członków naszego klubu. Wśród nas znajdują się zarówno świetni budowniczy, w tym miejscu chciałabym wyróżnić moją ukochaną żonę budowlaną <33, ale także wojownicy, profesjonalni oświetlacze, harcerze, strażacy oraz oczywiście, jak zawsze użyteczni, flower pickers of minecraft, którzy chodzą i rozdają buziaki (nieee to nie ja, dlaczego? XD).
Średnie IQ członka klubu utrzymuje się na nieprzeciętnie wysokim poziomie, co objawia się, na przykład, w pomocy członkom w zadaniach domowych. Chociaż nie wszyscy jesteśmy na tym samym poziomie edukacji, zawsze znajdzie się ktoś, kto pomoże z odrobieniem trudnego ćwiczenia, napisaniem sprawdzianu, albo chociaż poratuje krakowską, żeby nie umrzeć z głodu w czasie tej całej nauki.
Czy muszę wspominać o poziomie zaangażowania w życie klubu? Żaden pomysł nie pozostaje bez komentarza, żadna idea nie przechodzi bez realizacji, żadne spotkanie nie zostaje przepuszczone, nawet jeśli nie ma prowadzącego! Oprócz tego członkowie chętnie i często angażują się w prowadzone social media oraz poboczne przedsięwzięcia.
Nie mogę pozostawić bez komentarza zdolności handlowych klubowiczów. Jeżeli macie jakiś problem ze sprzedaniem czegokolwiek, gwarantuję, że znajdziecie tu pomoc! Zwymarianie są w stanie opchnąć absolutnie wszystko i wszystkim, od kiełbasy krakowskiej, aż po niemiecki proszek. Naszym ślicznym buźkom po prostu nie da się odmówić.
A propos ślicznych buziek… czy widzieliście kiedyś piękniejszych ludzi niż członkowie Pink Fighters? Nie widzieliście ich buziek, ale zapewniam was, że nie ma nikogo piękniejszego (chyba że Robert Pattinson… nie, nieważne, oni to czytają Pulpet XD). W każdym filtrze wyglądają jak istne aniołki. Musicie wierzyć mi na słowo, ale gdybyście dołączyli na naszego snapa, chyba oszalelibyście z przeładowania ideałem.
Dyktatura w naszym klubie ma się świetnie. Członkowie są chętni do składania ofiary (przypominamy, zdjęcia Roberta Pattinsona i Ruperta Grinta, doceniamy za high quality), multimedia wysyłane przez nich zawsze są inne i nigdy nie wiadomo czego się spodziewać. Naprawdę nie mam pojęcia, jak daleko oni zachodzą w te internety, żeby je znaleźć. Nie żebym narzekała czy coś. Wracając do tematu…
Jeśli chodzi o poczucie humoru, chyba memy oraz filmiki na YouTubie mówią same za siebie. Przy tej okazji chciałabym także pochwalić umiejętności plastyczne oraz montażowe członków klubu, gdyż grafiki powstające w naszym klubie w 100% pochodzą właśnie od różowych wojowników.
Muzyka jest tematem szeroko i często omawianym, a także wprowadzanym w życie przez naszego cudownego discordowego bota do muzyki. Mamy swoje ulubione piosenki, ikoniczne, kojarzące się z konretnymi wydarzeniami, które zawsze wzbudzają radość i wywołują uśmiech na twarzach wszystkich z nas. Talent wokalny co prawda nie wszyscy mają, ale nikt nie waha się włączyć we wspólne śpiewy, czy to tylko na discordzie, czy przy ognisku w Star Stable. W tej materii oczywiście króluje Zwymara oraz jej żona, jak mówi prastary mem.
Nie będę się rozwodzić nad kadrą klubową, ponieważ na razie dopiero się rozkręca, ale ja, jako osoba udająca teraz obiektywnego obserwatora, oraz która definitywnie nie prowadzi tejże kadry, oceniam ją jako bardzo obiecującą, zapowiada się świetnie! Przy tej okazji nie sposób nie wspomnieć o kółkach tematycznych prowadzonych przez nasz klub, które działają świetnie i doskonale łączą osoby o podobnych zainteresowaniach.
Umiejętność shipowania jest również bardzo ważnym elementem w tej ocenie klubu. Ja, jako certyfikowany shiper, muszę zaznaczyć, jak dobrze członkowie reagują na wyznaczone hasło i shipują absolutnie wszystkich i wszystko. To dobrze jak coś. Także małżeństwa zawierane pod wpływem spontanicznych napływów weny na shipowanie są trwałe i szczęśliwe, co potwierdza dobry gust osób w naszym klubie.
Taka mała dygresja, nie ma tutaj czegoś takiego jak signshaming, ale jako zodiakara i osoba z dużymi przeżyciami z osobami o konkretnym znaku zodiaku, chciałabym pochwalić fakt, że żadnej osoby o ty znaku nie mamy :DD, a oprócz tego, moi kochani wierni w Pilpecie bardzo chętnie współpracują w sprawie daty urodzenia, łącznie z godziną, co ułatwia mi znacznie odnajdywanie ich wielkiej trójki znaków.
Nie da się także nie zauważyć wszechobecnej w klubie pobożności. Różowi wojownicy to wyjątkowo bogobojny oddział. Wykonują każde polecenie uwielbianego Pilpeta oraz poddają się pokornie nieraz bardzo surowym karom na Łagrach Pilpetowskich. Wobec dyktatora oraz jego żony zachowują się z szacunkiem i już dawno wyrzucili ze swojego zasobu słownictwa słowa „j*zu”, „d*chu święty”, „b*że” oraz „m*ryjo”, zastępując je imionami odpowiednich członków kwartetu pilpetowskiego. Dzięki temu dziarsko pokonują przeciwności losu ze wsparciem swoich bóstw. Wszyscy uwielbiamy wspólnie poznawać wszystkie easter eggi zawarte w Bilpecie i zgłębiać tajemnice świata pilpetowskiego.
W następnej kolejności pochwalić należy umiejętność współpracy oraz spontaniczność członków naszego ulubionego różowego klubu. Jest to bowiem pewien fenomen, jak osoby o tak skrajnie niekiedy różnych poglądach i osobowościach dogadują się ze sobą. To jest właśnie piękno oraz istota tego klubu. Tolerancja nie ma tutaj żadnych granic (chyba że chodzi o grzeszników, wtedy nie mamy litości… I mean it. *złowieszcza cisza*). Także tolerancja na moje głupie teksty, gadanie po angielsku oraz śpiewanie jest tutaj wysoka. Możecie sobie tylko wyobrażać, jaką ci ludzie mają cierpliwość.
Warto także dodać wzmiankę o tym jak Ś W I E T N Y jest zarząd klubowy. Nie mówię tego, ponieważ moja żona jest w zarządzie. Każdy konflikt, jeśli już jakiś wystąpi, co się praktycznie nie zdarza, jest rozwiązywany szybciej, niż zdążycie powiedzieć „lawociągi łagrowe”. Członkowie zarządu odznaczają się dużą kreatywnością i nie dopuszczają do nudy ani nieprzyjemnej atmosfery w klubie czy na spotkaniach.
PODSUMOWUJĄC MOJĄ WYPOWIEDŹ
Biorąc pod uwagę wszystkie wymienione wyżej czynniki, używając mojego wzoru
zajebistość=masa słońca*Zwymara/kilometr kwadratowy-godziny gry w bedwarsy/ilość narzekania-objętość śmiechu*ilość cichych dni Pilpeta oraz Felki
W y c h o d z i . . .
że zajebistość naszego klubu…
wynosi…
*werble*
*więcej werbli*
3141592653589793238462643383279502884197169399375105820974944592307816406286208998628034825342117067982148086513282306647093844609550582231725359408128481117450284102701938521105559644622948954930381964428 JEDNOSTEK PILPETOWSKICH W SKALI PULPETA!!!
(dla tych mądrych, tak to jest liczba pi)
~ Pulpet: dołączyła dnia 21 maja 2020 roku
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
To jest najlepszy klub w jakim byłam. Wszyscy są świetni nie wiem co tu jeszcze można napisać, po prostu najlepsi ludzie na świecie 
~ Wariatka: dołączyła dnia 29 kwietnia 2020 roku
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No to tak Pink Fighters klub który nie stawia na ilość tylko na jakość dzięki czemu gwarantowana jest rodzinna atmosfera i luźne podejście w praktyce a nie tylko na reklamie. Nie wiem jak to możliwe że PF ma takiego farta i trafia na wspaniałe osoby. Żałuję że nie trafiłam na to cudo wcześniej bo to kozackie babki i teraz skrótowy opis Pink Fighters
P- pomysłowe
I- inteligentne
N- niezwykłe
K- kreatywne
F- fascynujące
I- interesuje (w sensie ciekawe osoby z ciekawymi historiami)
G- gościnne
H- humorystyczne
T- towarzyskie
E- energiczne
R- radosne
S- szalone
~ Milka: dołączyła dnia 17 lutego 2021 roku
I MOI KOCHANI! Przyszedł czas na trochę słów od właścicielek, bo tak MY mamy ich kilka (a właściwie) i każda jest właścicielką "od czegoś";
~Felka
Moim zdaniem Pink Fighters to nie tylko klub, a miejsce gdzie nikt nie będzie cię oceniał,czy wykluczał. Jesteśmy rodziną i pomagamy sobie we wszystkim ( tylko z chemią tak słabo… ale to się wytnie). Choć byłam w paru klubach to nigdzie nie widziałam takiej chillerii i utopii jak u nas. Od samego początku naszym założeniem ze Zmywarą było, aby stworzyć ciekawe i luźne spotkania, gdzie coś się dzieje a nie robi przez 2h same wyścigi z atmosferą jak na pogrzebie.
Jestem bardzo podekscytowana, że tak to się rozrosło i stało się tym czym jest teraz, ponieważ najważniejszą rzeczą w naszym klubie od zawsze byli jego członkowie i dzięki wam - wyznawcą Pilpeta mamy pełna tacę w kosciele Ojca Mateusza.
Ameno wam wszystkim!