sobota, 22 czerwca 2024

Miesięcznik Pilpetowski

ABSYNTOWE KRZESEŁKA

13 laus 430 t.

Czyżby w końcu zostało rozstrzygnięte to, na co wszyscy czekali? Absyntowe krzesełka są doskonale w Gwardii Pilpetowskiej znane - na każdej z uroczystości przy dobrym trunku i równie dobrej muzyce ścigamy się o to, aby usiąść na krześle. Temu nieszczęśnikowi, któremu się nie powiedzie, opuszcza zabawę. Wielu z nas traktuje to jako rozrywkę, część jednak obiera to, jako cel w swoim życiu. Z tego też powodu, aby wyróżnić najlepszego powstały oficjalne igrzyska Absyntowych Krzesełek z okazji Claris Mentemia. Nie jest dla nas sekretem, że w gustowaniu procentowych trunków najbardziej zaangażowana jest zawsze Mentemia, więc akurat to święto zostało wybrane do przeprowadzenia zawodów. Rozgrywka była nieco utrudniona, przez pewne elementy, które ukazały się po raz pierwszy - takie jak zerwanie wybranego przez mistrza gry zioła, a nawet wykopanie przygotowanym kilofem fragmentu podanego surowca.
Zabawa zabawą, a zacięta rozgrywka zaciętą rozgrywką. Zwycięzca mimo wszystko może być tylko jeden. Zatem w wyniku wielokrotnych i utrudnionych rund ostatecznie tytuł ten otrzymała Rivena Evans. Umówmy się - Ci, którzy wątpili, że będzie to ktoś z rodziny Evans swoim sprytem i poziomem inteligencji nie zasługują NAWET na bycie Corbellitą... Evansowie urodzili się i umrą tylko po to, żeby bronić tytułu Mistrza Absyntowych Krzesełek. Zdziwieniem dla Państwa nie powinno zatem być również to, że drugie miejsce w tej zabawie zajęła żona Riveny - Drzewix Evans. Drogie Panie - mamy nadzieję, że Wasze potomstwo będzie równie, a może nawet i bardziej w tej kwestii utalentowane. 

A tutaj zasłużone odznaczenie dla naszej wygranej:



Z okazji Claris Mentemia mieliśmy również okazję obejrzeć przedstawienie przygotowane przez wybranców właśnie tego klanu. Pokazało nam ono to, jak powstała Mentemia z kilkoma humorystycznymi smaczkami.

KOLEJNY TOTUM GWARDII PILPETOWSKIEJ

25 martti 430 t.

Nasza wioska się starzeje, a my razem z nią. Z tego też powodu 25 martti (marca) obchodziliśmy kolejną rocznicę powstania naszej wioski. Nie odpuściliśmy zatem  tygodniowej zabawie, którą wodzowie klanów (w tym oczywiście i ja) nazywali rozrywką, a reszta Gwardyjczyków srogimi katuszami. 
A tak zupełnie szczerze mamy nadzieję, że bawiliście się równie dobrze, jak my.
Szczególnie podczas obchodów Claris Gwardii Pilpetowskiej priorytetowym jest, aby wyróżnić grupę podróżników, dzięki której w naszym cudownym zielniku widnieje Krystalica karłowata. Dziękujemy zatem z szczerego serca: Dalilii La Cruix, Phoebe Locksley, Rysii Lyncis, Sarnie Louse oraz Xanti Carey za zaangażowanie i ciężką pracę, jaką poświęciliście na zdobyciu informacji na temat tej cudownej rośliny. Nie można również zapomnieć w tym wszystkim o przewodniczce duchowej Phoebe - Ivory, która również miała w tym swój fretkowy, znaczący udział.

A tak prezentuje się magiczna Krystalica karłowata:

CLARIS STAWIKA POSPOLITEGO

20 cviecan 431 t.

Przyszedł czas na naprawdę grubą rybę, czyli moje ulubione claris w totum. Jak zawsze spotkaliśmy się pomiędzy Częścią Wspólną, a Corbellitem, aby złowić najcięższego Stawika pospolitego i zgarnąć order i sakwę rubli pilpetowskich. Kto tym razem otrzymał order ,,Największy Stawik Pospolity"? Rywalizacja (jak zawsze) była intensywnie zacięta. Napięcie, kiedy co rundę odczytywano wagę każdej ryby było wysokie dla wszystkich uczestników zawodów. Wygrany może być tylko jeden, ale tradycyjnie wyróżnia się trzech najlepszych rybaków. Mistrz otrzymuje odznaczenie i pieniądze, a reszta jedynie ruble pilpetowskie. 
Jak wyglądało podium w tym totum?

Na pierwszym miejscu, dzięki talentowi i ciężkiej pracy plasowała się Phoebe Locksley (Poker) i to ona właśnie została naszym mistrzem. Wyróżnione jako druga i trzecia zostały kolejno: Ziele Louse oraz Zwymara Louse. Gratulujemy i życzymy pomyślnego połowu w trakcie następnego święta.

Odznaczenie, które otrzymała zwyciężczyni:

ROMANSE, ROMANSIKI...


Gwardyjskie plotkary doskonale będą wiedziały, o czym mowa w tym fragmencie gazety...
Ostatnimi czasy na tapet Gwardii Pilpetowskiej została rzucona pewna plotka, która w niedługim czasie okazała się być najpopularniejszą z informacji przemieszczających się między mieszkańcami.
Rzekoma plotka twierdzi, że Zwymara Louse, czyli ja we własnej osobie, zdradzam swoją żonę Elvirę Tanwen-Louse z 19-sto letnią Rysią Lyncis. 
Przyznaję, że Rysia Lyncis jest moją bliską, mentemicką przyjaciółką, która asystuje mi w sprawach zarządzania wioską. Mogłabym powiedzieć, że jest moją prawą ręką. Poza tym jej ciężka praca jest sowicie wynagradzana pieniężnie, aby mogła spełnić swoje głęboko zakorzenione marzenie związane z stworzeniem artystycznego zakątka pełnego sztuki i dramatu w Gwardii Pilpetowskiej. W ostatnim czasie również spędzamy ze sobą bardzo dużo czasu, dlatego mnóstwo Gwardyjczyków widziało nas razem czy to spacerujące, odpoczywające w karczmie, czy pracujące.
Chciałabym jednak wszem i wobec nakreślić, że moje już prawie 33 letnie preferencje, definitywnie nie obejmują swoim wąskim zasięgiem 19 letnich kobiet, w tym również Mentemitek, czym muszę niestety Państwa zawieść. Mój typ ogranicza się do 35-cio letniej, żółtookiej Elviry, która jako wódz dzikiego klanu zagania wszystkie corbellickie demony dzierżące broń białą i nie tylko, do łóżka spać w koszarach. I oby jej Święty Pilpet na zawsze machał skrzydłem na powodzenia, bo ja osobiście nie jestem zainteresowana wkraczaniem do corbellickich miejsc zamieszkania, a już w szczególności mieszczących się w nich toalet i sypialni.  
Przyznaję, że z żoną miałyśmy niemały ubaw z niektórych grafik, które powstały na poczet całej tej sytuacji. Poniżej wyróżnię dwie. Osobiście są one moimi ulubionymi...


ARAMELHIA

24 maal 431 t.

Załoga podróżnicza, której skład był mieszany i nietypowo nie ograniczał się jedynie do Corbellitu wyruszyła na ekspedycję do Aramelhii. Miała ona charakter polityczny, a konkretniej na mocy pewnego kontraktu odebraliśmy tam zdobyty przez nas kiedyś Dziennik Faithii, czyli niezbędny do odkrycia sposobu pozyskania energii z Indistrii artefakt. Podróżowaliśmy przez ląd, konno, bez żadnych nieporządanych wydarzeń. Rozbiliśmy jedynie jeden obóz, zatem możecie się Państwo domyśleć, że dotarliśmy na miejsce stostunkowo szybko. Dopiero w mieście położonym w sercu sawanny pojawiły się pewne komplikacje, natomiast wszystko odbyło się bez większych przeszkód, a Dziennik Faithii znajduje się już pod opieką spiritualickich konserwatorów i historyków. Trwa odczyt jego zawartości pod moim bacznym kierownictwem, dlatego poinformujemy Państwa publicznie, kiedy uda nam się dowiedzieć istotnych, zaszyfrowanych faktów. Niech Święty Pilpet nam dobrze życzy.





CZYŻBY PRZSZEDŁ CZAS NA ULVISY?


Z bardziej lub mniej oficjalnych informacji wiem, że być może zbliża się moment, w którym najmłodsi z nas będą mogli uczyć się, aby wziąć udział w Konclav. Czekajmy na oficjalne potwierdzenie informacji przez Szkołę Podstawową , znajdującą się w Części Wspólnej!

DZIĘKUJĘ ZA UWAGĘ!!





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz